Polski PBF RPG rozgrywany w autorskim świecie fantasy
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kompleks Alchemiczny na skraju lasu

Go down 
AutorWiadomość
Celtharion

avatar

Liczba postów : 83
Join date : 24/05/2012
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Kompleks Alchemiczny na skraju lasu   2012-06-10, 15:04

O strzał z łuku parabolą od ściany groźnego lasu rozciągał swe wysokie mury i ogrodzenia niczym fortyfikacje kompleks należący do Apteki "pod Serafinem", mieszczącej się w Nowym Avalonie. Od strony miasta wiódł do niego przez pola uprawne, łąki, wsie i gospodarstwa ubity, solidny trakt wysypany biało-żółtymi, drobnymi kamieniami i stwardniałym piaskiem. Gdy podróżnik zaczął się zbliżać do kompleksu mógł zobaczyć, że pola uprawne ustępują miedzą i zaczynają się sady oraz liczne, zbite w małe kępy laski brzozowe i owocowe ogrody. Gdzieniegdzie stała drewniana budka i rzędy uli lub jakaś zagroda ze zwierzętami i zabudowaniami wiejskimi. Jednakże samych gospodarstw i domów było zaledwie parę - można by było je zliczyć na palcach jednej ręki. Wtem dochodziło się do solidnej, wynurzającej się zza zakrętu drogi pośrodku brzozowego lasku drewnianej, okutej żelazem podwójnej bramy, przypominającej wrota do zamku. Wchodziło się nią do sporego, ogrodzonego kamiennym murem wykończonym żelaznym ogrodzeniem terenu, gdzie stały magazyny, alchemiczne i zielarskie izby, budynki mieszkalne, parę zabudowań gospodarczych i budynków o nieznanym przeznaczeniu. Mniej więcej na samym środku zaś, z jednej ze stron sporego, kamiennego placu stał strzelisty, chudy budynek przypominający trochę świątynie. Jest to Rezydium, w którym urzędują ważni goście, pracownicy ważniejszego szczebla oraz przyjezdni z Apteki "pod Serafinem".

W oczy rzuca się brak życia, duża surowość i solidność - wszędzie tylko kamienne, obskurne, szare, smutne mury i dziwne, mroczne zabudowania. Gdzieniegdzie w zaułkach magazynów i kamieniczek mieszkalnych piętrzą się odpadki lub śmieci, po drogach stoją śmierdzące kałuże lub kolorowe magicznymi barwami źródełka wyciekające z rur alchemicznych pracowni. Po jednej ze stron tylko, w rogu kompleksu istnieje wiele kępek trawy i mała łączka, sąsiadująca ze sporą, krytą budowlą przypominającą stajnię. Wszędzie panuje półmrok spowodowany chmurami popiołów, dymów, gazów i ogólnie chmur deszczowych. Zawsze jest tu chłodno, pada lekka mżawka i jest pochmurno. Co dziwne natomiast wokół murów zazwyczaj człowiek widzi, że wszędzie panuje ład, natura, są drzewa, słońce, a tu nagle po wejściu do kompleksu smutek i negatywne uczucia napływają do serca



Alonso dopiero rozpoczął swoją wyprawę, lecz wychodząc z bramy napotkał już starca, który czekał na niego przy trakcie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lowcakur

avatar

Liczba postów : 35
Join date : 25/05/2012

PisanieTemat: Re: Kompleks Alchemiczny na skraju lasu   2012-06-12, 19:28

< Alonso byl zdziwiony cala sytuacja, nie wiedzial gdie ma isc, a pszedl tak, jakby ktos nim sterowa. Coz, dziwne, ale robota to robota. Podszedl wiec do starca i rzekl>

-Dobrze, juz jestem na miejscu, choc nie przyszedlem tak, jakom sie tego spodziwewal. Ale zostawmy to, teraz przejdzmy do rzeczy. Co konkretnie musze wykonac, mhm?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celtharion

avatar

Liczba postów : 83
Join date : 24/05/2012
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Kompleks Alchemiczny na skraju lasu   2012-06-17, 15:38

Starzec jedynie obdarzył Alonsa życzliwym spojrzeniem i opiekuńczo chwytając go za ramię zmusił do lekkiego, traktowego marszu.

-Zadanie twe trudne nie będzie, jeśliś pełen życiowej ogłady... Otóż w naszym kompleksie żyje bardzo dużo ludzi i takież stworzeń w zwierzęcej szczególności... - tutaj niby skrycie mężczyzna spuścił głowę lekko zakłopotany, gdyż nie lubił ujawniać, że w miejscu które należy do instytutu Apteki "pod Serafinem" zwierząt jest tyle, co i innych bestii, stworów i mar nocnych, które godne są polowań i łowów ze względu na groźbę swego żywota. Nie jedną strzygę, harpię, satyra, wilkołaka czy inną potworę znaleźć można w laboratoriach czy zamkniętych celach odległego kompleksu.

-Jednym z naszych najlepszych okazów jest pewien Wilkor, czyli wyrośnięty wilk z odległych gór. Jest to rasa bardzo stara, unikalna i droga, więc strata nie wchodzi w grę...

Mężczyzna wydawał się zatroskany i strudzony całą tą sprawą i nie mógł doczekać się rozwiązania sprawy.

-Straciliśmy także paru ludzi w obrębie wyznaczonym dla Wilkora, a wszyscy w brutalny sposób zabici. Za każdym razem rodzaj śmierci świadczy na niekorzyść tego stworzenia... Wilków na terenie kompleksu nie mamy, a gdy nadchodzi noc udaje mu się jakoś uciec, a jego wybieg jest uszkodzony - podkopane ogrodzenie, dziura w dachu, rozdęte kraty... Ucieka zawsze gdy nastają zabójstwa... - po głębokim westchnięciu Molvin dokończył swój smutny monolog - Jednakże wilk ten nie byłby w stanie kogoś zabić! Jest bardzo łagodny i... i... i po prostu nie byłby w stanie zabić kogoś, kto mu w kompleksie pomaga i kto go karmi. Nie dajemy rady odkryć przyczyny jego zniknięć - każdy, kto próbuje dojść sprawy tajemniczo znika, dlatego potrzebujemy obytego w misjach i bitce mężczyzny!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lowcakur

avatar

Liczba postów : 35
Join date : 25/05/2012

PisanieTemat: Re: Kompleks Alchemiczny na skraju lasu   2012-06-26, 13:49

< Alonso na początku opowieści starucha jeszcze starał się zgrywać bohatera. Lecz gdy tylko padło słowo zabójstwo, a potem jeszcze kilka innych morderstw, Alonso zbladł zauważalnie i przełknął głośno ślinę. Poprawiwszy ponownie swój kołnierz zdołał wykrzesać z siebie ostatnią iskrę odwagi i odrzekł>

- Ale jak to, przez bestyje zamordowani? Musiały chyba po nich zostać, no, wiesz co... jakieś kle ślady czy cuś. Ehh, brzmi to paskudnie, alem podjął się tego zadania, więc do końca doprowadzę.

- Więc potrzebuję na tę noc płaszcza jakiegoś, oraz czegoś mocniejszego. Wiadomo, zimno, a muszę być czujny. No i jak wygląda nagroda przyszykowana, jeśli uda mi się rozwiązać tę sprawe?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celtharion

avatar

Liczba postów : 83
Join date : 24/05/2012
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Kompleks Alchemiczny na skraju lasu   2012-06-27, 11:35

Starzec spoglądał jedynie sędziwymi, lekko wystraszonymi i zrezygnowanymi oczyma na Alonsa. Widocznie wielu śmiałków i bohaterów po usłyszeniu historii o morderstwach i tajemniczych zniknięciach rezygnowało i uciekało w popłochu z powrotem do Nowego Avalonu. Molvin oczekiwał, że mężczyzna postąpi podobnie... Po usłyszeniu faktu, że chętny do zadania wcale nie zamierza zrezygnować i uciec przez pola nawet boso, jak niektórzy śmiałkowie uśmiechnął się jedynie i rzucił trochę nadal podejrzliwy co do Alonsa:

-No, po prostu... Idzie pewnego dnia noc, nagle ktoś znajduje rozszarpane resztki ciała w najlepszym wypadku, bo czasem i gorsze rzeczy są z nimi zrobione, a Wilkora nie ma na jego wybiegu... Dziura gdzieś jest, a ktoś twierdzi, że widział w ciemnościach postać podobną do wilka, lecz dużo, dużo większą... A co do asortymentu...

Tutaj Molvin wyciągnął niby znikąd podłużną, smukłą i wysoką butelczynę koloru szkarłatnego i odkorkował ją. Z szyjki uszedł dziwny, purpurowy dymek, a w nozdrza bohatera doszedł wspaniały zapach alkoholu, którego jeszcze nigdy nie zasmakował, ani nawet nie poczuł. Nie dawało się tego porównać do żadnego z zapachów. Przypominało to trochę jakąś mieszankę owoców, świeżości i nieznanego, przyjemnego, rześkiego posmaku...

-Alchemia nie jest pomocna tylko w tworzeniu mikstur... Takich trunków jak u nas jest niewiele na Nowym Kontynencie. Może w wieżach magicznych lub warsztatach alchemicznych... Płaszcz gotów będzie jaki porządny. Jeśli chcecie, to mogę Wam pokazać wybieg z Wilkorem... - tutaj starzec wskazał na brukowaną uliczkę pomiędzy dwoma rzędami bliźniaczych, wysokich, piętrowych domów o licznych drzwiach i mniej licznych oknach. Wszystko wydawało się spokojne, skromne, skryte i tajemnicze. Jedyne, co dawało w tej perspektywie wizję przepychu, to przebijająca się znad domów przy uliczce, na którą wskazał starzec wieża kamienna o wysokich blankach. Była to chyba jakiegoś rodzaju czatownia...

-Za nagrodę uznajemy 40 talarów i jakiś upominek od jednego z moich przyjaciół, Radagasta Srebrnego, lub kwotę 60-80 talarów, zależy od wyniku Twojej pracy... A teraz w drogę, rządny przygód młodzieńcze... - pół łysy Molvin odwrócił się i bardzo wolno, lekko pochylony i przeszyty jakby wiecznym bólem powędrował w kierunku trochę znanej Ci z jego gestykulacji uliczki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kompleks Alchemiczny na skraju lasu   

Powrót do góry Go down
 
Kompleks Alchemiczny na skraju lasu
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Gra :: Wielkie Knieje-
Skocz do: